Welcome, Guest
Welcome to the forum. If this is your first time here please take a brief moment to look through these topics.

TOPIC: pobierz gre Kyn

pobierz gre Kyn 1 year 4 months ago #274























W pierwszych ujęciach filmu obserwujemy Millę Jovovich, [empty] [empty] która w przeplatanych, ostrym jak brzytwa montażem scenach, opowiada o swoim filmowym alter ego, dr psychologii Abbey Tyler. Jednocześnie stara się przekonać o autentyczności przedstawionej historii, oraz że w filmie zostały użyte autentyczne materiały, nagrane [empty] właśnie przez panią psycholog. Muszę przyznać, że początkowy monolog głównej aktorki buduje ciekawy klimat, byłem więc gotowy [empty] podejść do filmu z otwartym umysłem i samemu przekonać się, jaką to, według zapowiedzi twórców, prawdziwą historię mają do pokazania. Jednak w miarę [empty] rozwoju fabuły wychodzi na jaw, że w/w rzetelność można włożyć między bajki, a w filmie autentyczność jest tylko pozorowana. Mimo tego reżyser i zarazem autor scenariusza Olatunde Osunsanmi, wbrew swoim słowom sami zdecydujecie, w co chcecie wierzyć, w sposób dość nachalny stara się osobiście przekonać nas do przedstawionej historii. Dlaczego? Odpowiedź wydaje się prosta: to czysty chwyt marketingowy, w końcu pozorna autentyczność ekranizowanych wydarzeń to zachęta do obejrzenia filmu, co chociażby sprawdziło się w przypadku Paranormal Activity lub innych tego typu filmach. Fabuła została osadzona w Nome, autentycznej miejscowości położonej w północno zachodniej Alasce. Dr Abby Tyler (Milla Jovovich) zauważa podczas [empty] terapii u kilku swoich pacjentów bardzo podobne symptomy, a przedstawione przez nich opowieści są prawie identyczne, do tego [empty] opowieści te zaczyna wiązać ze swoim zmarłym mężem, który według niej został zamordowany. Jak można się domyślić, podąża tym tropem i próbuje rozwiązać miejscową zagadkę. Olatunde Osunsanmi dość często łączy w jednych scenach wydarzenia stricte filmowe z rzekomo oryginalnymi nagraniami i materiałami archiwalnymi, w wyniku czego nierzadko oglądamy ekran podzielony na dwie części z dwoma różnymi ujęciami. Z początku buduje to ciekawy , pasujący do koncepcji filmu klimat, ale nadużywanie tego zabiegu wywołuje chaos, w którym ciężko się zorientować. Czwarty stopień w gruncie rzeczy broni się jako prosty przedstawiciel gatunku thriller sci-fi. Szczególnie przez pierwszą połowę filmu, dzięki nieśpiesznie acz konsekwentnie budowanej akcji, trzyma w napięciu i roztacza dość specyficzny klimat. W udany sposób podtrzymuje chęć poznania wielkiej tajemnicy miasteczka. Niestety sama końcówka zawodzi oczekiwania, a z całej filmowej opowieści uchodzi powietrze, a przecież powinno być zgoła na odwrót. Po wysłuchaniu kolejnej, tym razem końcowej przemowy reżysera, pozostaje silne uczucie, że po raz autor scenariusza pozornie [empty] wzorowanego na rzeczywistych wydarzeniach robi nas w balona, i to wręcz nachalnie. Ale jeśli zignorujemy pojękiwania twórców o rzekomym autentyzmie i skupimy się na samej opowieści, możemy śledzić tajemnice miasteczka Nome z przyjemnością.
The administrator has disabled public write access.
Time to create page: 0.571 seconds

Login

Joomla templates by Joomlashine